poza godnością i rozsądkiem: o. Rydzyk kryje pedała Jarosza po wyroku (5 lat) i moralnej śmierci
Dziwne jest też, że prokurator nie zabezpieczył majątku Jarosza na poczet grzywien. Jeśli oba wyroki się uprawomocnią, były rektor będzie miał do zapłacenia ponad 350 tys. zł. A jednak prokuratura zabezpieczyła majątek wartości zaledwie 60 tys. zł, mimo że profesor posiada 5 mln zł na lokatach bankowych, a także dom i mieszkanie. Jak to możliwe, że nauczyciel akademicki jest właścicielem takiej fortuny? Czy nie rodzą się podejrzenia, że zdobył majątek popełniając przestępstwa? Takie obawy mają rektorzy zarządzający dziś uczelnią w Jarosławiu. Co chwila natrafiają na trop podejrzanych inwestycji i zawyżonych kontraktów, jakie realizowano za kadencji Jarosza.
Wspólna pedałom jest nienawiść do Narodu Polskiego. Jeśli któryś z ciemiężycieli zostanie poszkodowany przez swoich, to taki cwel jest bardzo często gwałcony przez swoje niedawne ofiary których nie trzyma już na uwięzi mit człowieczeństwa i obawa zemsty.
/ o powstawaniu wtórnej dewiacji więcej u Lemperta
...zarzucają mu m.in. haniebne traktowanie podwładnych (bicie, zastraszanie). Krytyczne uwagi, co do działalności PWSZ miało też Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu. Dotyczyły zbyt dużej liczby przyjmowanych studentów, wątpliwości budził ekspresowy tryb pisanych pod okiem prof. Jarosza doktoratów i rozpraw habilitacyjnych. Antoni Jarosz jest autorem 23 książek i 335 publikacji naukowych, promotorem 36 przewodów doktorskich, recenzentem 9 rozpraw habilitacyjnych i 4 profesorskich. Pracował w uczelniach całej Polski. - Zazdroszczą mi - tłumaczy rektor Jarosz...
czy żyd Sowa musi mieć zgodę episkopatu żydów z Polski, jeśli zakłada dla odmiany postępowe Radio Maryja-Bis?
Pomysłodawcy Mariusz Walter, wiceszef Grupy ITI, ks. Kazimierz Sowa i publicysta "Newsweeka" Szymon Hołownia chcą stworzyć kanał poświęcony tematom religijnym dla szerokiego grona odbiorców. - Nie zależy nam na tworzeniu konkurencji dla telewizji Trwam - przekonują inicjatorzy projektu, którzy zapowiadają nowe otwarcie na rynku mediów katolickich. - Zaoferujemy ciekawe dyskusje o sprawach wiary, etyki czy filozofii - mówi Maciej Sojka, prezes ITI Neovision. Obok niedzielnej mszy w ramówce nowej stacji znajdą się audycje poradnikowe, interaktywne (z udziałem widzów), talk-show i program publicystyczny, które wedle zapowiedzi mają stronić od polityki. Obejrzeć będzie można za to autorski przegląd filmów religijnych czy cykl dokumentów poświęconych religiom świata. Jednym z hitów przygotowywanych na start stacji są niepokazywane dotąd archiwalne materiały z pontyfikatu Jana Pawła II. Programy prowadzić będą głównie świeccy publicyści, choć na wizji pojawią się też księża. Już dziś redakcja przygotowuje casting, także dla duchownych. Ma zatrudnić w sumie kilkanaście osób, dziennikarzy i współpracowników. Na pierwszy rok działania kanału, który będzie dostępny w bezpłatnym paśmie platformy cyfrowej n, ITI wyłoży ok. 20 mln zł. Grupa ITI nie zdecydowała jeszcze, czy telewizja będzie sprzedawać czas antenowy reklamodawcom. - Spółka nie jest nastawiona komercyjnie do tej inwestycji, ale wizerunkowo - mówią przedstawiciele Grupy ITI. O tym, że taki ruch spółce się opłaci, przekonują medioznawcy: - Kiedy trzeba będzie wystąpić o przedłużenie koncesji, koncern będzie mógł przekonywać, że wypełnia misję - uważa prof. Maciej Mrozowski. Jego zdaniem przedsięwzięcie ma spore szanse na powodzenie. - Jeśli kanał aproponuje nowe podejście do religii i światopoglądu człowieka nowoczesnego, może być alternatywą dla Radia Maryja i telewizji Trwam - dodaje. Dorota Kołakowska To jest tekst główny artykułu.
Subject: a dlaczego zyd tak uwaza, a nie kapuje na policje, co z zyda za kapus?
Jako likwidator ks. Sowa sprzedał logo Plusa spółce Ad. Point. Już jako osoba prywatna założył natomiast nową spółkę Radio Plus Polska, gdzie objął 12 udziałów o wartości 6 tys. zł i stanowisko prezesa. Współzałożycielem i większościowym udziałowcem nowej spółki jest Ad. Point, która objęła 88 proc. jej udziałów za 44 tys. zł.
Prawnicy kościelni zarzucili wczoraj ks. Sowie, że nie miał pełnomocnictw Episkopatu do utworzenia nowej firmy.
Kościelni prawnicy podkreślali wczoraj, iż ks. Sowa jako likwidator spółki Radio Plus, sprzedał jej logo bez zgody współwłaściciela Radia, czyli Episkopatu Polski.
W sprawie taśmy Oleksego: Czy ktoś ma jeszcze złudzenia?
Hipokryzja taśmowa Tuska:
W sprawie taśmy Oleksego: Chciałbym zwrócić uwagę rządzących, że metody jakich dzisiaj jesteśmy świadkami, a więc podsłuchiwanie prywatnej rozmowy, a później pozyskiwanie materiałów z nielegalnego podsłuchu przez dziennikarzy, poprzez przecieki z prokuratury, to jest aspekt tej sprawy, na który nikt nie zwraca uwagi. A moim zdaniem, aspekt niezwykle groźny z punktu widzenia normalnego funkcjonowania państwa.
W sprawie taśm Beger: Jestem poruszony zawartością tych taśm. Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej, jakiej dopuścił się PiS. Miliony Polaków mogły poznać dzięki tym nagraniom kulisy kuchni politycznej kompromitującej obecny rząd. To zestawienie jest już mocno eksponowane w necie. Czy ktoś ma jeszcze złudzenia, że pod jego przywództwem PO znaczy to PO, które miało współtworzyć POPiS ?
Kataryna nie powie: żyd sprofanował Mogiły Polskie pijany w Charkowie na umór, bo nie pozwala na to anonimowy charakter bloga
[...] Rozmowa Gudzowaty-Oleksy w tych fragmentach, które media przemilczały wcale nie jest zabawna, jest bardzo ponura, tak jak ponure jest gangsterskie państwo o którym rozmawiają. Żałośnie brzmią wczorajsze słowa Kwaśniewskiego o "podsłuchach, inwigilacji, szczuciu" w kontekście tego i innych fragmentów rozmowy, której jest głównym bohaterem. Nie rozumiem tylko dziennikarzy, którzy z tej taśmy wybrali to co wybrali i udają, że reszta nie istnieje. Jeśli w kolejnych wydaniach nie będzie nic na temat właściwego przedmiotu rozmowy Gudzowaty-Oleksy będę musiała ze smutkiem przyjąć, że od czasu Charkowa niewiele się w mediach zmieniło - nadal obowiązuje okres ochronny na Kwaśniewskiego.
Dziękuję Zyziowi, który pod poprzednimi wpisami namawiał do odsłuchania taśm. Sama bym pewnie po nie nie sięgnęła bo naiwnie myślałam, że czasy medialnych przegięć minęły i teraz jak jest coś ciekawego i ważnego to się dziennikarz nie odważy przemilczeć, tym bardziej jeśli czytelnik może sam sprawdzić. O ja naiwna frajerka [...].
Nie trzeba być klawiszem, żeby rozumieć, że coś tu nie jest w porządku. Coś mija się z powszechnym rozumieniem prawa i sprawiedliwości. Nie o takie przywileje dla klawiszy strajkowaliśmy w sierpniu 1980 roku. Nie o taką Polskę nam szło, nie o taką praworządność.
Głupio zrobili, bo trzeba było najpierw zastrajkować. Zamknąć się pod celą, razem z ludźmi, i git. Minister sam by się zgłosił do zakładu, na Radochę do Sosnowca np. , w historycznie słuszne miejsce. Może by się też okazało, że poldek z mandżurem zaczyna wreszcie kumać.
Bo tak się w Polsce historycznie ułożyło, że członkowie związków zawodowych muszą najpierw sami garować, a dopiero potem Kiszczak, lub jakaś inna strona rządowa zaprasza do Magdalenki na Wigilię albo Jajko, zależnie od uniesienia wzroku przez Urbana.
IPN ujawnił, że Służba Bezpieczeństwa miała 82 (słownie: osiemdziesięciu dwóch tajnych współpracowników) pośród około ośmiuset delegatów obradujących na I Krajowym Zjeździe Solidarności w hali gdańskiej Olivii.
Odnowiona TVP (nie przez Urbana, lecz Urbańskiego) zaprosiła w związku z tym do studia programu Misja Specjalna 4 (słownie: czterech) byłych działaczy Solidarności: Bogdana Borusewicza, Andrzeja Gwiazdę, Henryka Wujca (tych trzech z KOR-u) oraz Ryszarda Bugaja (z Unii Pracy). Do studia zaproszony został także Andrzej Friszke (ur.1956), który na Zjeździe obecny był jako dziennikarz.
Henryk Wujec, zamiast wypowiadać się na zadany temat , przypomniał napisy na murach w Gdańsku: KOR to żydzi. Wspominał także po nazwisku Polaków (tzw. prawdziwych Polaków), którzy wygrali w demokratycznych wyborach na Zjeździe z żydami: Bugajem i Romaszewskim.
Ten fakt zwycięstwa Polaków nad żydami należy wprawdzie do historii Solidarności, nie na taki jednak temat Henryk Wujec miał się wypowiadać. Przypomniał zaś o tym niejako niechcący obwiniając bezpodstawnie i bezczelnie o współpracę z SB tylko i wyłącznie grupę tych tych tzw. prawdziwych Polaków, którzy przeszkadzali żydom z KOR-u w całkowitym panowaniu nad Zjazdem.
Bogdan Borusewicz nie wspomniał w audycji słowem o swoich rozmowach z oficerami Służby Bezpieczeństwa (Hodysz) i o kontaktach, które utrzymywał z agentem z NRD (co miał mu za złe Lech Wałęsa) , ale niejako dla odwrócenia od siebie uwagi rzucił w audycji tak samo nieopatrznie, niewinnie i niechcący podejrzenie o współpracę z SB na Andrzeja Gwiazdę.
Jeżeli bowiem było tak, że Borusewicz przeczytał akta IPN-u dotyczące aktywności 82 agentów SB na Zjeździe Solidarności i nie znalazł w nich najmniejszej wzmianki o tym, żeby Służba Bezpieczeństwa zainteresowała się tą rzekomo największą bombą podłożoną na Zjeździe pod system komunistyczny, jaką było zaproponowane przez Andrzeja Gwiazdę Przesłanie do ludów Europy Wschodniej, a nawet po Zjeździe Solidarności ani KGB, SB, Stasi, ani żaden czeski, czy bułgarski łącznik nie zainteresował się tą sprawą, to po co Borusewicz wspomniał o tym w audycji nie wyciągając ze stwierdzenia faktu żadnych wniosków? Czy chciał tylko wskazać na fakt, że SB nie pytała o to, co dobrze znała?
Odtworzone z taśmy głosy: Lecha Wałęsy, Jerzego Buzka i Andrzeja Rozpłochowskiego nie nawiązywały bezpośrednio do temtu 10 procentowej zawartości cukru w cukrze, dopełniły więc czary goryczy. Bo czyż maszynista kolejowy Andrzej Rozpłochowski po powrocie z emigracji polityczenj do Ameryki nadal nie nabrał dystansu do wydarzeń sprzed ćwierć wieku? Czy nie rozumie tego, co przerabiają w Polsce na studiach dzieci, że Zjazd Solidarności był w planach SB tylko jednym z elemantów eskalacji napięć w kraju?
czterech zydów sie zebralo ...i wody w usta nabralo - 82 tajnych wspólpracowników SB delegatami na I Zjazd Solidarnosci - Borusewicz, Gwiazda, Bugaj, Wujec ...