To, e u pětasedmdesát tisíc lidí ádá zákonodárce, aby přijali právní normu, která by zakázala propagaci nacismu a komunismu, je velmi zavazující. Občané vyjádřili svůj názor s tím, e "komunisté v naí zemi jsou stejnęm ohroením demokracie, jako byli kdysi nacisté. Patnáct let po listopadu 1989 usilují o získání moci, ani by alespoň vyjádřením lítosti a omluvou přispěli k tomu, aby se ná národ vyrovnal se svou komunistickou minulostí. Nezřekli se symbolů a názvu, které pro tisíce občanů znamenaly smrt a pro statisíce vyhnání, ztrátu svobody, majetku, půdy či zaměstnání nebo zákazy studia. Trvá-li KSČM na názvu "komunistická", trvá tím na třídním boji, diktatuře proletariátu a omezení vlastnickęch práv občanů jako na ideologii, kterou je třeba uskutečnit v praxi. Pak je nutné poadovat vyloučení KSČM z demokratické soutěe politickęch stran. S úctou k památce zničené země a statisíců zmarněnęch ivotů spoluobčanů ádáme poslance a senátory, aby přijali právní normu, která by zakázala propagaci nacismu, komunismu a faismu v názvech a programech politickęch stran. Vyzęváme Vás, ve jménu budoucnosti, zakate symboly diktatury!" Na nejbliím zasedání pléna Senátu, které začíná 19. března, bude proto projednáván návrh právní normy, která povauje propagaci nacismu a komunismu za trestnou.
![]() |
| Od PKN |
http://sowamagazyn.blogspot.com/2008_02_01_archive.html
To wszystko co radny z PIS w Szczecinie opowiada jest bezczelnym kłamstwem ,jest skandalem wobec Wolnej POLSKI ,Wobec Solidarniści , Wobec prawa . Mówię to jako praktykujący człowiek Wiary w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen .
Gdzie jest głos IPN ? Gdzie jest głos Ministera Sprawiedliwości ?.Gdzie jest Prawo i Sprawiedliwość ?,Gdzie jest głos Solidarność ?.Kolejny raz ubliża mi się publicznie bezczelnymi kłamstwami i pomówieniami .Kiedy wreszcie te sprawy zostaną jednoznacznie udokumentowane i przez jeszcze żyjących świadków potwierdzone. Tego domagam się od wielu lata ja i prawda historyczna . Jak długo jeszcze można pozwalać na takie bezczelne kłamstwa historyczne wobec całego świata .L .Wałęsa.
http://de.groups.yahoo.com/group/sowa-frankfurt/message/1076
http://25lat.blox.pl/2008/03/Gdzie-jest-glos-Solidarnosc-Kolejny-raz-ubliza.html
From: sowa
To: lazowski@...
Cc: biuro@... ; pop3
Sent: Saturday, March 08, 2008 8:16 PM
![]() |
| Od Czeladź - nie... |
Pytanie pozakonkursowe:
- Jeżeli żyd Grobelny w pierszej instancji dostał w Poznaniu 1,5 roku w zawieszeniu za to samo, co Mrozowski w Czeladzi jeszcze nie dostał, to czy praktyka sądownicza w powiatowym Będzinie podtrzymywała będzie różnice kasowe w stosunku do wyznawców żydokomunizmu, czy też podtrzyma przywileje kurewskie oddające żydokomunę w Czeladzi wyłącznej wadzy króla, którego funkcję sprawuje jeszcze odpłatnie w Czeladzi Mrozowski Marek (wcześniej to był: Lentner), wyłączony spod władzy sądownictwa udostępnionego powszechnie dla Polaków w okrojonej Rzeczypospolitej)?
pytanie postawił: Dr Kszosa (wcześniej używane wrodzinie nazwisko: Arapski Jurek)
http://ochaby.blox.pl/2008/03/Wymien-dowod-zmien-nazwisko-UCIEKAJ.html
URZĄD MIASTA CZELADŹ
ul. Katowicka 45,
41-250 Czeladź
tel. 032 76 37 900 fax. 032 76 33 694
e-mail: czeladz@... Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
![]() |
| Od Czeladź - zni... |
Tylko za 17.8 mln złotych chce oddać 9,8536 ha ziemi w dwóch kawałkach burmistrz Marek Mrozowski (dawniej PZPR, obecnie PO) w pośpiechu, 5 marca 2008 r. o godzinie 11.00 w sali nr 113 Urzędu Miasta Czeladź, bo mu się nie chce dzielić terenu na mniejsze działki i sprzedać z korzyścią dla miasta http://nono.blox.pl/2008/02/burmistrz-Mrozowski-sprzedaje-10-hektarow-ziemi.html
08.03.07 11:05:45 | Comentarii (0) Trimite pe mail Tipareste Permalink
Burmistrz Miasta Czeladź ogłasza przetarg ustny licytację na sprzedaż niezabudowanej nieruchomości przy ul. Handlowej i Pustej w Czeladzi
|
Ogłoszenia - Nieruchomości http://www.czeladz.pl/component/option,com_ogloszenia/task,view/id,156/Itemid,151/lang,pl/ | |
|---|---|
| Tytuł ogłoszenia: | Burmistrz Miasta Czeladź ogłasza przetarg ustny licytację na sprzedaż niezabudowanej nieruchomości przy ul. Handlowej i Pustej w Czeladzi |
| Kategoria: | Nieruchomości |
|
Burmistrz Miasta Czeladź ogłasza przetarg ustny licytację na sprzedaż niezabudowanej nieruchomości przy ul. Handlowej i Pustej w Czeladzi (...) Cena wywoławcza wynosi kwotę 17.800.000,- zł. (słownie: siedemnaście milionów osiemset tysięcy złotych ). Burmistrz | |
| Aktualne do: | 2008-03-05 |
Marek Mrozowski |
Stefan KOSIEWSKI, Frankfurt am Main: Poezje - Poetry - Poesie Kategorie: Wszystkie | Andrzej Charzewski | Dr. Romuald CUDAK | Jan Strządała | Marek Pytasz | NOWA WILEJKA - WILNO | Prof. Frantiek Vetička | Prof. Henryk ELZENBERG | Prof. Leonard NEUGER | Prof. Marian KISIEL | Red. Andrzej PUKSZTO | Red. Krzysztof KARWAT | Super Express | Tomasz SOBCZAK |
![]() |
| Od sowa magazyn |
![]() |
| Od sowa magazyn |
![]() |
| Od sowa magazyn |
From: Jan StrzadalaSent: Saturday, March 08, 2008 12:36 PMSubject: Re: [sowa] Rabbi Arthur Waskow: STOPPING TERROR, MAKING PEACE; OUR VOICE No 31:40 lat pózniej; Witold Filipowicz: Sad nad Rzadem: Pochodzenie nazwisk zydowskich;Orwell przewraca sie w grobie; 17 marca 2008 r. Warszawa;Midwest POWs in Nazi Germany;Proszę o natychmiastowe usunięcie mojego adresu z książki adresowej i nie wysyłanie do mnie żadnych wiadomości.Jan Strządała
|
Wystawa Andrzeja Łazowskiego w jakiś szczególny sposób poświęcona jest | |||||||||||||||
W 1996 r. otrzymał Artystyczną Nagrodę Miasta Szczecina za rok 1995. Od 1997 r. prowadzi pracownię fotograficzną w Kamienicy Artystycznej - Lenartowicza 3-4 w Szczecinie. Zajmuje się fotografią reklamową i artystyczną. http://www.lazowski.szczecin.art.pl/zyciorys.htm
|
Kategorie: Wszystkie | AKANT | Adam Lizakowski | Autoren - Literatur | Bücher - książki | Chiny | Chopin | Dankhaus - Niemcy w USA | Deutsches-Polen Institut | Die Romanfabrik | Giertych | Heinrich Heine | Helmut Schmidt | Hessens Partnerregion Wielkopolska | Hiperrealizm | Jerzy Grupiński | Katyń - Andrzej Wajda | Krzysztof Gąsiorowski | Lech Klekot | Lesung, Veranstaltung | Literaturübersetzer | Monique Manchard | NOBEL | New Jersey | Oper | Ostsee-Akademie | Podiumsdiskussion | Poznań | PresseClub München e.V. | Remigiusz Dulko | Stanisław Krawczyk | Stanisław Srokowski | Stefan Kosiewski | Tabor | Theatre | Zbigniew Herbert | Złoczyńcy i Zabytki, pod ochorną | arka | arte | artyści - foto - sztuka - video | documenta | film | jazz | muzeum | pobocza | sZAFa | Żydzi w Polsce
|
Autorytet państwa ma się angażować w ochronę dóbr osobistych na gruncie prawa karnego. Tak orzekł niedawno Trybunał Konstytucyjny, utrzymując w mocy art. 212 kodeksu karnego. Chyba nie przewidział wówczas, że przepis ów może stać się źródłem kpiny z tego autorytetu.
W 2004 roku opublikowany został tekst Paragrafy i kaptury, w którym opisano procedury stosowania konkurencyjnych sposobów zatrudniania i obsadzania wyższych stanowisk w służbie cywilnej. Jednym z opisanych urzędów był Główny Inspektorat Transportu Drogowego. Wraz z nim, wiążąc się poprzez personalia, opisany tez został Urząd Służby Cywilnej.
W pół roku po ukazaniu się artykułu, jeden z wielu występujących w tekście urzędników wniósł do sądu karnego przeciw autorowi akt oskarżenia. Prywatny akt oskarżenia, mimo że opisywane procedury administracyjne, jeśli miałyby zostać uznane za zniesławiające, to powinny skutkować doniesieniem do prokuratury. Byłoby to bowiem pomawianie i zniesławianie instytucji państwowych, a nie osób prywatnych.
Tymczasem ani ówczesny dyrektor generalny, Wiesław Starostka, ani Główny Inspektor TD, Seweryn Kaczmarek, w sprawie naboru do pracy w urzędzie, ani Szef Służby Cywilnej, Jan Pastwa, w sprawie konkursu, o czym też było w artykule, nie zrobili nic w tej materii.
A wiedzę o materiale prasowym mieli znacznie wcześniej. Zwłaszcza Szef Służby Cywilnej, który ów tekst dostał przed jego publikacją do rąk własnych, 16 kwietnia 2004 roku, w czasie sympozjum wokół Raportu Służba cywilna III RP - zapomniany obszar, napisanego na zlecenie Fundacji Batorego dla Programu Przeciw Korupcji.
Jedynie Alicja Jerka., jedna z bohaterek artykułu, wystąpiła, na podstawie art. 212 KK, z prywatnym aktem oskarżenia we wrześniu 2004 roku. Nie jako urzędnik, nie jako funkcjonariusz publiczny, ale jako osoba prywatna. Przez ponad 3 lata nie doszło do rozprawy głównej i merytorycznego rozpoznawania sprawy.
Za to odbyły się w tym czasie 3 posiedzenia pojednawcze. Osobliwość.
Alicja Jerka najpierw domagała się przeprosin i ukarania sprawcy zbrodni publicystycznej, potem, na kolejnych 2 posiedzeniach pojednawczych już tylko przeprosin. Żadna ze spraw nie zakończyła się ani ugodą, ani przeprosinami.
Przeciwnie, autor tekstu dążył do rozpoznawania oskarżenia na rozprawie głównej, by udowodnić, że to, co zostało napisane jest nie tylko prawdą, ale też jedynie okruchami tej prawdy,. Odpryskiem rzeczywistości, jaka się wówczas rozgrywała.
Publicystyka, zwłaszcza faktograficzna, a może właśnie przede wszystkim faktograficzna ma swoje prawa. Nie powinno się tam znajdować stwierdzeń i szczegółów, które nie mogą być poparte dowodami. Również, gdy nie mogą być potwierdzone z innych źródeł.
Zatem i w tym wypadku szeroka wiedza o faktach w dużej części w ogóle się nie pojawiła w artykule. Za to przed sądem, gdzie strony zeznają pod przysięgą mówienia prawdy, wiele pytań można było i należało zadać, by uzyskać potwierdzenie u źródła.
Kiedy więc 18 lutego 2008 roku autor stawił się na rozprawę główną sygn. akt III K 836/07 - miał już przygotowany obszerny zestaw pytań do oskarżającej Alicji Jerki. Cała rozprawa trwała 5 minut.
Stąd, na podstawie przepisów KPK uznał sprawę za zamkniętą przyjmując, że nieusprawiedliwione niestawienie się oskarżyciela prywatnego jest równoznaczne z wycofaniem oskarżenia.
Przez blisko 4 lata wymiar sprawiedliwości, a tym samym i autorytet państwa zaangażowane były przez osobę prywatną w sprawę o rzekome naruszenie jej dóbr osobistych. A gdy doszło wreszcie do decydującego starcia przed obliczem sądu, osoba oskarżająca po prostu umknęła w mysią dziurę.
Czy wymiar sprawiedliwości ma służyć za narzędzie do zabawy w kotka i myszkę tylko dlatego, bo jakiemuś obrażonemu rzekomo urzędnikowi zechce się używać art. 212 KK do prób zastraszania autorów publikacji?
Czy w tej sytuacji, jak i możliwych wielu podobnych, sądy mają zajmować się sprawami i osobami, które próbują względnie tanim kosztem i bez żadnego dowodzenia załatwiać swoje własne interesy? Ochrona dóbr osobistych na gruncie kodeksu cywilnego art. 23 i 24 wymaga dowodzenia tego, z czego wywodzi się skutki prawne. Tu ów obrażony urzędnik musiałby przedstawić dokumentację postępowań, a tę urzędnicy zniszczyli dużo wcześniej.
Zresztą, wbrew pozorom, akurat w przypadku tego artykułu też musiałby urzędnik udowodnić prawidłowość przeprowadzonych procedur administracyjnych. Mimo prywatnego aktu oskarżenia sprawy dotyczyły prawidłowości działania instytucji państwowych i udziału w postępowaniach. A tę prawidłowość urzędnik państwowy musi umieć udowodnić na każdym etapie i w każdym czasie.
Obie strony, mimo wszystko, coś tam dla siebie uzyskały. Alicja Jerka wywołała tym prywatnym aktem oskarżenia, podobne swojej, reakcje kilkunastu serwisów gazet internetowych, mieniących się być prasą niezależną. Z zadziwiającą sprawnością usuwały sporny artykuł ze swoich stron internetowych. Autor zaś uzyskał wiedzę, z jakimi faktycznie niezależnymi i służącymi społeczeństwu mediami miał dotąd wątpliwą, jak się okazuje, przyjemność współpracować.
Czy ucieczka od rzeczywistości stanie się synonimem ucieczki od odpowiedzialności? Pewnie tak, jak już niejednokrotnie mieliśmy okazję się przekonać. Alicji Jerki nie ma już na stanowisku dyrektora w GITD. Nie ma też już Wiesława Starostki na stanowisku dyrektora generalnego.
Zmienił się Główny Inspektor Transportu Drogowego i zmienił też zaraz jeszcze jednego dyrektora, który odegrał w tej historii niepoślednią rolę. Tym razem departamentu prawnego.
A najciekawsze jest to, że w opisywanym wówczas naborze wybrana, spośród blisko 90 ofert, jako najlepsza na stanowisko referendarza Lucyna Gać, z wykształcenia pedagog bez żadnego doświadczenia urzędniczego, zastąpiła na stanowisku p.o. dyrektora właśnie Alicję Jerkę.
Po zmianie na stanowisku Głównego Inspektora TD, szybko pożegnała się jednak ze stanowiskiem i urzędem.
Trafiła za to do Urzędu Transportu Kolejowego. Tu z kolei, za łaskawym skinieniem obecnego dyrektora generalnego, Lidii Ostrowskiej, również bohaterki paru tekstów, pani pedagog ponownie została dyrektorem w centralnym urzędzie administracji rządowej.
Nad Lidią Ostrowską też zbiera się coraz więcej chmur, jak i nad kilkoma innymi, wysokimi urzędnikami UTK jak wskazują źródła zbliżone do tego obszaru - w związku z, m.in., ciekawymi historiami z przetargami w kolejnictwie, pozwoleniami i dość interesującymi zachowaniami niektórych podmiotów, które są związane z kolejnictwem.
Wróci też pewnie sprawa z 2003 roku - nielegalnego zatrudniania przez Lidię Ostrowską do korpusu służby cywilnej z pominięciem obowiązujących procedur, jak i legalizowania tych zatrudnień a potem przeprowadzania konkursów, w którym ów zalegalizowany był, oczywiście, najlepszy.
W tym z kolei brał udział zastępujący dyrektora generalnego w UTK Ryszard Nowicki. Obecnie dyrektor jednego z departamentów - Zezwoleń Technicznych i Interoperacyjności po powrocie Lidii Ostrowskiej na stanowisko dyrektora generalnego w UTK. Szerzej o tej historii w artykule My czyści, my przejrzyści z maja 2006 r.
Planowana przez Ministerstwo Infrastruktury kontrola UTK, być może nie będzie fikcją, jak szereg innych, podobnych kontroli. Być może więc, obok wyjaśniania kulis kolejowych ciekawostek, wróci przegląd polityki personalnej byłej i ponownej dyrektor generalnej, Lidii Ostrowskiej.
W tym i zwolnień pracowników, zwłaszcza w kontekście motywów tych zwolnień.
Żyjemy wszak w państwie prawa, czyż nie?
Warszawa, marzec 2008 r.
"(...)Autorytet państwa ma się angażować w ochronę dóbr osobistych na gruncie prawa karnego. Tak orzekł niedawno Trybunał Konstytucyjny, utrzymując w mocy art. 212 kodeksu karnego. Chyba nie przewidział wówczas, że przepis ów może stać się źródłem kpiny z tego autorytetu.
(...)
Przez blisko 4 lata wymiar sprawiedliwości, a tym samym i autorytet państwa zaangażowane były przez osobę prywatną w sprawę o rzekome naruszenie jej dóbr osobistych. A gdy doszło wreszcie do decydującego starcia przed obliczem sądu, osoba oskarżająca po prostu umknęła w mysią dziurę.
(Beiträge über 64 KB werden gekürzt)


Lech Walesa with some hand rolled matzah. At left is Israel's Chief Rabbi Meir Lau. At right, Professor Shevach Weiss, Israel's Former Ambassador to Poland. (photo:lubavitch.com) 

75 237
























